Blog

ALKOHOL NA STOKU ZABRONIONY

12.01.2015
ALKOHOL NA STOKU ZABRONIONY

W warunkach ubezpieczenia polis narciarskich znaleźć można zapis o brzmieniu: „Odpowiedzialność Ubezpieczyciela nie obejmuje kosztów leczenia i pomocy w podróży, które powstały z tytułu lub w następstwie alkoholizmu lub zdarzeń związanych bezpośrednio lub pośrednio z pozostawaniem pod wpływem alkoholu”. Wydaje się jasny, a jednak wielu klientów towarzystw ubezpieczeniowych przeżywa niemiłe rozczarowanie, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty świadczenia, argumentując swoją decyzję tym, że do wypadku na stoku doszło, gdy ubezpieczony pozostawał „pod wpływem”. Towarzystwa są w tej kwestii nie mniej rygorystyczne, niż przepisy dotyczące prowadzenia pojazdów mechanicznych po spożyciu alkoholu. Nie ma znaczenia, że nie czujemy się pijani i wypiliśmy tylko jedno piwo czy szklankę będącego miejscowym specjałem grzanego wina.

Co więcej przypominamy, że choć właściciele wyciągów i stoków nie mają prawa badać użytkujących je narciarzy i snowboardzistów alkomatem, to jeśli uznają, że klient zachowuje się, jakby pozostawał pod wpływem alkoholu lub środków odurzających mogą, a nawet powinni zabronić mu korzystania z uroków szusowania. Dla bezpieczeństwa jego własnych kości, jak też pozostałych użytkowników stoku.

Towarzystwo odmówi również zrekompensowania wydatków poniesionych na akcję górskich służb ratowniczych, które ze stoku zwozić będą poszkodowanego i jednocześnie nietrzeźwego narciarza. Warto pamiętać, że za granicą każdy korzystający z pomocy górskiego pogotowia zobowiązany jest do uregulowania wydatków poniesionych przez służby ratownicze z własnej kieszeni bądź polisy.

Również w Polsce pojawiły się pomysły, by wprowadzić podobny zapis, a na pewno obciążać pijanych turystów i narciarzy oraz snowboardzistów wydatkami za udzieloną im pomoc. GOPR i TOPR z powództwa cywilnego mogą – i coraz częściej zdarza się, że to robią – wytoczyć proces takiemu „delikwentowi”.